Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki Rejestracja  Zaloguj  Album  Download

Poprzedni temat :: Następny temat
Kiryuu Tora
Autor Wiadomość
Kiryuu 


Punkty Życia: 210/210
Chakra Fizyczna: 155/155
Chakra Duchowa: 170/170
Taijutsu: 10
Ninjutsu: 13
Genjutsu: 10
Inteligencja: 12
Siła: 10
Szybkość: 12
Wytrzymałość: 11
Znajomość Pieczęci: 12
RYO: 250
Wiek: 27
Dołączył: 04 Gru 2010
Posty: 3
Wysłany: 2010-12-04, 09:33   Kiryuu Tora  

1. Imię postaci: Kiryu
2. Nazwisko postaci: Tora
3. Wioska: Hagane Gakure
4. Współczynniki:
Ninjutsu 13
Taijutsu 10
Genjutsu 10
Inteligencja 12
Siła 10
Szybkość: 12
Wytrzymałość: 11
Znajomość Pieczęci: 12

5. Wygląd Postaci: Chłopak różni się bardzo od innej młodzieży stylem ubierania się, jak i wyglądem. Zawsze nosi pomarańczową koszulkę, czarne długie spodnie, które nie krępują mu ruchów. Na szyi ma zawieszony nieśmiertelnik z swoimi danymi osobowymi, na wszelki wypadek, ma także kolczyk w lewym uchu z którym nigdy się nie roztaje. Do tego nosi bluzę z białym futrem na kapturze, oczywiście tylko jeśli temperatura spada poniżej 0. Posiada specyficzny kolor włosów, a mianowicie bardzo jasny seledyn oraz oczy takiego samego koloru.
6. Charakter Postaci: Jest bardzo opanowanym chłopakiem, bardzo rzadko coś wykrzykuje, prędzej mówi spokojnym i opanowanym głosem, doświadczony słuchacz może się zdziwić tym, że w głosie nie wyczuje żadnego uczucia. Nie rzuca się od razu w wir walki, tylko chłodno kalkuluje sytuacje i stosuje odpowiedni kroki. Bardzo rzadko da się wyprowadzić z równowagi, na różne zaczepki od strony innych on milczy i słucha, aby potem odwdzięczyć się tej osobie. Można by powiedzieć, że jest to zimny nastolatek, ale tylko z pozorów, gdy któremuś z kolegów grozi niebezpieczeństwo natychmiast rusza mu z pomocą.
7. Historia: Mały Kiryuu od zawsze wiedział, że zostanie shinobi. Od kiedy pamięta pragnął pójść w ślady rodziców. Prawdziwe powołanie do bycia ninja poczuł jednak dopiero w wieku siedmiu lat.

Tego dnia mgła była wyjątkowo gęsta. Kiryuu wraz z rodzicami znajdowali się na niewielkim, drewnianym statku, który powoli sunął po powierzchni wody. Pogoda nie była wcale najgorsza. Poza faktem wszechobecnej mgły było całkiem przyjemnie. Słońce najprawdopodobniej świeciło wyjątkowo mocno bo, choć jego promienie ledwo przedzierały się przez zasłonę stworzoną z cząsteczek wody zawieszonych w powietrzu, temperatura otoczenia była całkiem wysoka. Wiał delikatny, chłodny wiatr. O wiele za słaby, by choć odrobinę rozrzedzić mgłę.
- Daleko jeszcze? - spytał zniecierpliwiony podróżą chłopak.
Matka spojrzała na niego z góry.
- Już nie długo. Prawie jesteśmy na miejscu - odpowiedziała i uśmiechnęła się szeroko.
Z ust Kiryuu wydobył się cichy dźwięk wydychanego powietrza. Świadczył on o tym, że zrozumiał. Ojciec dotknął jego głowy, delikatnie czochrając już i tak chaotycznie ułożoną fryzurę. Białowłosy chłopiec podniósł wzrok chcąc przyjrzeć się twarzy rodzica. Ten jednak tylko delikatnie się uśmiechnął i wskazał dłonią jakiś punkt przed sobą. Kiryuu odwrócił się w tamtą stronę. Niczego nie widział. Jego niewyćwiczony wzrok nie był w stanie przebić się przez gęstą mgłę. Ponownie spojrzał na ojca.
- Za chwilę przybijemy do brzegu - powiedział spokojnym, głębokim głosem mężczyzna.
Chłopiec podbiegł na dziób statku. Chwycił się drewnianej barierki, która odgradzała pokład od morza i wychylił najdalej jak potrafił. Niemal wypadł za burtę, jednak niczego nie widział. Wpatrywał się tak w pustą przestrzeń, wytężając wzrok jeszcze przez niemal minutę. W końcu zza mgły zaczął wyłaniać się jakiś ciemny kształt.
*To ląd!*
Podekscytowany Kiryuu wychylił się jeszcze bardziej. Był to pierwszy raz, kiedy opuścił mury Hagane-Gakure. W dodatku na tak daleką wyprawę. Rodzice mieli do załatwienia jakąś ważną sprawę i zdecydowali, że zabiorą go ze sobą. Był w końcu już dość duży, by radzić sobie samemu.
*Ciekawe jak wyglądają inne miasta? Czy są tak duże jak Hagane? Czy jest tam tyle samo ninja?*
Te i wiele podobnych pytań krążyło w głowie chłopca. Mgła powoli odkrywała przed nim coraz więcej. Byli już zaledwie kilkanaście metrów od brzegu, jasne oczy chłopca rejestrowały już sporo szczegółów. Pierwszą rzeczą, na jaką zwrócił uwagę była sporych rozmiarów, drewniana konstrukcja. Było do wielkie molo, które ciągnęło się niemal na całej długości brzegu. Postawione na wielu drewnianych balach wydawało się być silną i stabilną konstrukcją. Do molo przycumowanych było wiele statków. Aktualnie żaden z nich nie wypływał na pełne morze. Łajba, na której płynęła rodzina Ken"oni sunęła powoli po powierzchni wody. W końcu zatrzymała się. Stary, brodaty mężczyzna, który dotychczas siedział w ciszy gdzieś na rufie wstał i splunął na pokład. W swoje wychudzone ręce wziął linę, której jeden koniec przywiązany był do statku. Staruszek sprawnym, wyuczonym ruchem przywiązał ją do jednego z palów wystających z molo. Kulejąc na lewą nogę podszedł do ojca Kiryuu.
- Należy się piętnaście Ryo - powiedział niepewnie.
Doświadczenie nauczyło go, że w kontaktach z ludźmi pokroju ninja nigdy nie można było być pewnym czegokolwiek.
Najstarszy z obecnych na pokładzie Tora sięgnął do sakiewki schowanej wewnątrz materiału kimono, które miał na sobie. Wyciągnął z niej kilka monet i wręczył je mężczyźnie.
- To dwadzieścia. Możesz przeliczyć, jeśli chcesz. Oboje z żoną bylibyśmy wdzięczni, gdybyś poczekał tu na nas z godzinkę. Załatwimy tylko pewną sprawę i wrócimy. Bardzo chętnie skorzystalibyśmy z twoich usług ponownie.
Starszy mężczyzna nie chciał urazić swojego pracodawcy. Schował więc pieniądze prosto do kieszeni. Ponownie splunął na pokład.
- Oczywiście, że zaczekam. To przyjemność robić z państwem interesy.
Kuśtykając udał się na rufę, przysiadł na odwróconym do góry nogami wiadrze, wyrwał z pokładu wystającą drzazgę i zaczął dłubać sobie w zębie. Ojciec Kiryuu gestem ręki przywołał do siebie swojego syna. Cała trójka spokojnym krokiem opuściła pokład. Mężczyzna uklęknął przed chłopakiem, wręczając mu w dłonie parę monet.
- To dla ciebie. Możesz to wydać na co tylko będziesz chciał. Nie oddalaj się jednak za daleko. Za godzinę spotykamy się w tym samym miejscu, rozumiesz?
Białowłosy kiwnął głową na znak, że rozumie.
- To bardzo dobrze.
Mężczyzna wstał i ponownie rozczochrał włosy swojego syna. Razem z żoną chwycili się w talii i powoli zaczęli odchodzić od swojego pierworodnego. Po chwili jednak ojciec odwrócił się.
- Zapomniałbym o najważniejszym. Tylko nie wpakuj się w żadne kłopoty! - uśmiechnął się i za chwilę zniknął za ścianą mgły.
Kiryuu rozejrzał się dokoła. Z jednej strony otaczała go woda. Tę jednak mógł obserwować od ostatnich kilku godzin. Nie było więc w niej już nic ciekawego. Na samym molo znajdowała się spora grupka ludzi. Większość szła w stronę wielkiej łodzi zacumowanej niedaleko, lub wracała z niej niosąc na plecach ciężkie pakunki. Chłopak zastanawiał się, co też takiego mogło kryć się za cienką warstwą materiału, z którego wykonane były worki. Przerwał jednak swoje rozważania i postanowił, że rozejrzy się po mieście. W końcu mogła to być jedyna taka okazja w najbliższym czasie. Wolno stawiając kroki, rozglądając się i zaglądając wszędzie, szedł w stronę lądu. Z lekkim zdziwieniem stwierdził, że molo, po którym chodził, wcale nie było w tak dobrym stanie, jak początkowo mu się wydawało. Brakowało w nim kilku desek a te, które były na miejscu w większości były zgniłe lub spróchniałe.
- Gdzie Ty k**wa się wybierasz?! - usłyszał za sobą głos jakiegoś mężczyzny.
Poczuł silny uścisk na lewym ramieniu i pociągnięcie do tyłu. Stracił równowagę. Upadł boleśnie obijając sobie pośladki i gubiąc pieniądze, które trzymał w ręku. Wszystkie motety potoczyły się i wpadły do wody. Spojrzał w górę. Ujrzał nad sobą powód upadku. Stał nad nim wielki, łysy mężczyzna. W lewej ręce trzymał butelkę z jakimś cuchnącym trunkiem. Druga dłoń była wolna. Koszulka, którą miał na sobie odsłaniała jego dobrze zbudowane ramiona. Ramiona, które niemal w całości pokryte były tatuażami niezbyt dobrej jakości. Twarz mężczyzny zdecydowanie nie należała do takich, na które patrzyło się z przyjemnością. Wielki, czerwony nos stanowił sporą jej część. A lekko przymrużone oczy zdawały się być nieobecne. Przez prawy policzek ciągnęła się długa, pionowa blizna.
- Ile razy mam ci powtarzać, że jeżeli jeszcze raz cię tu zobaczę to będzie z tobą krucho?! - wielkolud mówił niewyraźnie, a z każdym wypowiadanym słowem przez szparę w zębach wylatywała niewielka ilość śliny.
- No ile razy, hę?! - Mężczyzna zrobił kilka kroków w miejscu, w celu złapania równowagi.
Kiryuu już miał tłumaczyć się, że to chyba jakaś pomyłka, że jest tu pierwszy raz, gdy łysol zamachnął się na niego. Chłopiec miał jednak szczęście. Mężczyzna był na tyle wstawiony, że nagły ruch ręką spowodował u niego całkowitą utratę równowagi. Niebezpiecznie przechylił się w prawą stronę. Chciał skontrować w lewo, jednak przesadził i już po chwili z głośnym pluskiem zwalił się do wody. Białowłosy zerwał się na równe nogi i zaczął biec przed siebie. Ani na chwilę nie spoglądał w stronę, z której wystartował. Po kilku minutach biegu, gdy uznał, że jest już bezpiecznie, zatrzymał się i kucnął w jakiejś alejce. Serce biło mu jak oszalałe. Słyszał wcześniej, że na ulicach może być niebezpiecznie, nigdy jednak nie spotkała go podobna sytuacja. Planował poczekać tu chwilę i wrócić na statek, którym przypłynął razem z rodzicami. Liczył na to, że starszy mężczyzna pozwoli mu zaczekać na nich na pokładzie. Uliczka w której się znajdował była brudna i śmierdząca. Wszędzie walały się jakieś odpadki i roznosił się zapach gnijącego mięsa. W pewnym momencie koło stopy Kiryuu przebiegł szczur tak wielki, że ten początkowo pomylił go z kotem. Właśnie to bliskie spotkanie sprawiło, że postanowił ruszyć się z miejsca. Doszedł do końca alejki, gdzie ta rozdzielała się na dwie małe uliczki. Spojrzał w prawo. Na schodach jednego z tamtejszych budynków się jakaś para oddawała się miłosnym uniesieniom. Mężczyzna przerwał na chwilę swoją ciężką robotę i spojrzał w stronę chłopca.
- A ty na co się gapisz? Spadaj gówniarzu!
Białowłosy nie miał zamiaru się sprzeciwiać, poszedł w lewo. Jeszcze przez około piętnaście minut błądził po mieście. Większość ulic, które się w nim znajdowały, przypominało wyglądem i zapachem alejkę, w której schronił się na początku. Ulice pełne były ludzi, jednak nikt nie zwracał uwagi na małego chłopca pałającego się bez żadnej opieki. Może dlatego, że większość osób, które mijał była pijana, a reszta wolała nie wtykać nosa w nie swoje sprawy? Albo dlatego, że chłopiec zdecydowanie odstawał od reszty mieszkańców, więc musiało z nim być coś nie tak? Nie wiadomo. Wiadomym było jednak, że nikt, poza kilkoma starszymi kobietami siedzącymi w oknach swoich mieszkań, nie zwracał na niego najmniejszej uwagi. Po długiej tułaczce udało mu się w końcu odnaleźć port, od którego zaczęła się jego wycieczka. Był szczęśliwy, że w końcu czeka go odrobina spokoju. Strach, który poczuł tego dnia był dla niego tak traumatyczny, że obiecał sobie, nigdy więcej nie przeżywać niczego podobnego. Chciał być tak silny by móc poradzić sobie z pijanym, wytatuowanym mężczyzną. Pragnął być w stanie chronić samego siebie i innych. Pragnął zostać ninja.
8. Techniki:
- Nawanuke no Jutsu
- Henge no Jutsu
- Bunshin no Jutsu
- Kawarimi no Jutsu
9. Ekwipunek:
- 1 Bandaż
- 4 kunai
- 8 shurikenów
- 100 Ryo
  
 
 
     
REKLAMA 
Let me survive...

Punkty Życia: 210/210
Chakra Fizyczna: 155/155
Chakra Duchowa: 170/170
Taijutsu: 10
Ninjutsu: 13
Genjutsu: 10
Inteligencja: 12
Siła: 10
Szybkość: 12
Wytrzymałość: 11
Znajomość Pieczęci: 12
RYO: 250
Dołączył: 25 Sty 2008
Posty: 866
Wysłany: 2010-12-04, 10:23     

  
 
 
     
Heihachiro 
Nolife Bezczelnik
Let me survive...


Exp: 50
Całkowity exp: 8980
Punkty Życia: 740/740
Chakra Fizyczna: 500/520
Chakra Duchowa: 550/570
Taijutsu: 40
Ninjutsu: 40
Genjutsu: 30
Inteligencja: 50
Siła: 30[90!]
Szybkość: 30[150!]
Wytrzymałość: 40
Znajomość Pieczęci: 30
RYO: 190
Pomógł: 1 raz
Wiek: 28
Dołączył: 25 Sty 2008
Posty: 866
Skąd: Hagane Gakure
Wysłany: 2010-12-04, 10:23     

Akcept! Witam serdecznie w Haganegakure no Sato, w klanie Tora. Gdybyś miał jakieś pytania, odnośnie klanu, lub czegokolwiek innego pytaj mnie, na gg lub PW.

Przypominam, że zaczynasz jako genin.
_________________
STAN FIZYCZNY: Pijany
STAN PSYCHICZNY: Pijany
WZ: -10 [5CF/3 tury]
Qi: 100/100

Karta Postaci

Theme Song
Tora Song
Madness Begins


 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik: 


Wygaśnie za Dni
 
 
 
 
 
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template bLock v 0.2 modified by Nasedo

| | Darmowe fora | Reklama
Toplista Naruto - Power of ninja ..::NARUTO-ZONE::.. PBF - Toplista gier PBF .: ANIME TOP100 :. TopLista Naj Stron ANIME I MANGI
Strona wygenerowana w 0.05 sekundy. Zapytań do SQL: 13